Od ponad 30 lat współtworzy rozwój FAKRO i polskiej branży stolarki – Janusz Komurkiewicz, Prezes Związku Polskie Okna i Drzwi oraz Członek Zarządu ds. Marketingu FAKRO – mówi o sile relacji, znaczeniu współpracy i budowaniu globalnej pozycji polskich firm.

Rok jubileuszowy jest dobrym momentem na podsumowania. FAKRO obchodzi 35-lecie, Związek POiD 30-lecie. Pan jest osobą, która łączy te dwie historie. Jak Pan patrzy na ten czas?
Dla mnie to nie są dwie oddzielne historie. FAKRO od początku było blisko branży i od początku wspierało ideę współpracy producentów stolarki budowlanej. Z kolei Związek POiD stał się miejscem, w którym firmy mogły mówić jednym głosem, niezależnie od tego, że na co dzień ze sobą konkurują. Jestem związany z FAKRO od 1994 roku, a od 2008 roku mam zaszczyt kierować Związkiem Polskie Okna i Drzwi. To doświadczenie pokazało mi, że trwały rozwój nie powstaje wyłącznie dzięki technologii czy kapitałowi finansowemu. Powstaje dzięki ludziom, zaufaniu i umiejętności współpracy. To jest kapitał społeczny, który w biznesie ma ogromną wartość.
FAKRO jest dziś globalną firmą, ale mocno zakorzenioną w Nowym Sączu. Czy ten lokalny wymiar nadal ma znaczenie?
Ogromne. FAKRO wyrosło z Sądecczyzny i ta tożsamość jest częścią naszego DNA. Można działać globalnie, mieć spółki zagraniczne, fabryki, partnerów na wielu rynkach, ale centrum wartości, decyzji i odpowiedzialności pozostaje tutaj. Rozwój FAKRO to także rozwój regionu: miejsca pracy, kompetencje, współpraca z lokalnym środowiskiem, promocja przedsiębiorczości. W moim przekonaniu silne firmy lokalne, które potrafią konkurować globalnie, są jednym z fundamentów nowoczesnej gospodarki. One pokazują, że z Nowego Sącza można wpływać na światowe rynki.
Jaką rolę w tej historii odegrał Związek POiD?
POiD przez lata stał się platformą współpracy całej branży. To bardzo ważne, bo pojedyncza firma może osiągnąć wiele, ale cała branża działająca wspólnie może zmieniać system. Dobrym przykładem są dwa działania, które uważam za kluczowe. Pierwsze to uznanie polskiej branży stolarki budowlanej za sektor wyróżniający się dużym potencjałem proeksportowym, co pokazał m.in. realizowany we współpracy z Ministerstwem Gospodarki Branżowy Program Promocji „POLSKIE OKNA I DRZWI”. To był moment przełomowy, bo polskie firmy zyskały narzędzia do wspólnej promocji na rynkach zagranicznych. Dzięki temu mogliśmy mocniej pokazać światu, że Polska jest nie tylko producentem, ale także eksporterem nowoczesnych, konkurencyjnych i jakościowych rozwiązań. Drugie działanie to powołanie zawodu montera stolarki budowlanej w szkołach zawodowych i technikach. To przykład myślenia o przyszłości. Możemy mieć najlepsze produkty, ale bez dobrze przygotowanych fachowców nie zbudujemy trwałej jakości na rynku.
Czyli jubileusz POiD to nie tylko święto organizacji, ale również całej branży?
Dokładnie. Te 30 lat to historia dojrzewania polskiej stolarki budowlanej. Przeszliśmy w Polsce drogę od firm budowanych często od zera, w warunkach transformacji, stając się wiceliderem na świecie w eksporcie okien i drzwi. To sukces wielu przedsiębiorców, inżynierów, handlowców, monterów, szkół, partnerów i organizacji. Mam satysfakcję, że mogłem uczestniczyć w tym procesie zarówno z perspektywy FAKRO, jak i POiD. To wymagało konsekwencji, ale też umiejętności łączenia różnych interesów. Zawsze powtarzam, że branża rośnie wtedy, gdy potrafimy patrzeć szerzej niż tylko na własną firmę.
W Pana wypowiedziach często pojawia się słowo „relacje”. Dlaczego są tak ważne?
Bo biznes robią ludzie. Technologia, produkt, strategia są ważne, ale bez relacji trudno budować długofalowy rozwój. Relacje oznaczają zaufanie, rozmowę, odpowiedzialność i gotowość do współpracy. W FAKRO uczyliśmy się tego od początku. Budowaliśmy rynki eksportowe, szukaliśmy partnerów, tworzyliśmy sieci dystrybucji. W POiD ta umiejętność była równie ważna, bo trzeba było łączyć firmy, które często konkurują ze sobą w codziennym biznesie. To nie zawsze jest łatwe, ale właśnie na tym polega dojrzałość organizacji branżowej.

A jaką rolę w tej współpracy odgrywał Pan osobiście?
Myślę, że moją rolą zawsze było łączenie perspektyw. Z jednej strony znam realia dużej, globalnie działającej firmy, jaką jest FAKRO. Z drugiej strony, jako prezes POiD, widzę potrzeby całej branży: dużych producentów, mniejszych firm, dostawców, dystrybutorów, środowiska edukacyjnego. Staram się budować mosty między tymi światami. Nie chodzi o to, by wszyscy myśleli tak samo, ale by potrafili wspólnie działać tam, gdzie mamy wspólny cel. Eksport, promocja polskiej stolarki, edukacja zawodowa, dobry montaż, termomodernizacja – to są obszary, w których współpraca przynosi korzyść wszystkim.
FAKRO od początku wspierało POiD. Co to mówi o filozofii firmy?
To pokazuje, że FAKRO nigdy nie myślało wyłącznie kategorią własnego sukcesu. Oczywiście każda firma musi być konkurencyjna i skuteczna, ale silna branża wzmacnia wszystkich jej uczestników. Jeżeli polska stolarka jest rozpoznawalna na świecie, korzystają na tym producenci, dostawcy, monterzy, partnerzy handlowi i cała gospodarka. FAKRO od początku rozumiało, że trzeba inwestować nie tylko w produkty i technologie, ale również w otoczenie gospodarcze, edukację i współpracę. To podejście bardzo mi odpowiada, bo jest bliskie mojemu myśleniu o odpowiedzialnym biznesie.
Wspomniał Pan o gospodarce. Czy branża stolarki może mieć realny wpływ na gospodarkę globalną?
Stolarka budowlana jest częścią większego systemu – budownictwa, efektywności energetycznej, termomodernizacji, komfortu życia, bezpieczeństwa i zrównoważonego rozwoju. Produkty, które tworzymy w Polsce, trafiają do domów w wielu krajach. Wpływają na zużycie energii, standard budynków, koszty eksploatacji i jakość życia ludzi. Jeżeli polskie firmy potrafią dostarczać nowoczesne rozwiązania na światowe rynki, to uczestniczą w globalnej transformacji budownictwa. To już nie jest lokalny biznes. To element gospodarki międzynarodowej.
Jak Pan widzi przyszłość branży?
Przyszłość będzie wymagała jeszcze większej współpracy. Przed nami wyzwania związane z kosztami produkcji, konkurencją spoza Europy, regulacjami klimatycznymi, dostępnością kadr i transformacją energetyczną budynków. Żadna firma nie rozwiąże tych problemów samodzielnie. Dlatego tak ważne są organizacje takie jak POiD. Musimy mówić wspólnym głosem, budować standardy, inwestować w edukację i promować polskie rozwiązania za granicą. Jestem przekonany, że branża stolarki ma przed sobą bardzo dobrą przyszłość, jeśli zachowa odwagę, innowacyjność i zdolność do współdziałania.
A czego nauczyły Pana te trzy dekady pracy w FAKRO i na rzecz POiD?
FAKRO nauczyło mnie odwagi w myśleniu globalnym. POiD nauczył mnie, jak ważne jest słuchanie różnych głosów i szukanie wspólnego mianownika. Po latach mogę powiedzieć, że największą satysfakcję daje mi nie tylko rozwój firmy czy branży, ale świadomość, że udało się współtworzyć coś trwalszego – środowisko ludzi, którzy potrafią współpracować, budować zaufanie i myśleć o przyszłości szerzej niż przez pryzmat jednego roku czy jednego wyniku finansowego.
